Ja pierdzielę... przed chwilką wróciłem. Skąd? Z dworca. Wyszedłem
po Marcinka. Spojrzeć mu w oczka nie było tak trudno, jak się
spodziewałem, ale w kwestii odkochania szans nie ma. Wystarczyło
że na niego spojrzałem i wszystkie uczucia wróciły. :-/ Myślałem
że mi to już pomału mija, ale gdzie tam... ten jego cudowny,
zabójczy uśmiech, ślicznie zarysowany nos, ślepka tak piękne,
że jak się w nie spojrzy możnaby zapomnieć o wszystkich problemach...
jeszcze ten rozbrajający głos. On jest po prostu cudowny w każdym
calu (podobno tylko ja tak myślę, to mnie uspokaja, bo zazdrość
jest strasznie męczącym uczuciem) i nie da się o nim zapomnieć.
Oprócz mnie był jeszcze Łukasz (ten jego best friend), trzy
dziewczyny z jego paczki, reszta to przyjezdni: jego siostrzyczki
- Marta, Aga i Pati (Madzia pojechała wcześniej) + mama. Chwilkę
posiedzieliśmy na dworcu, ja cały czas gapiłem się na Marcinka,
on też jakoś tak na mnie inaczej patrzył, może mi się zdawało
ale chyba jakoś tak jakby cieplej... może nasza przyjaźń będzie
teraz jeszcze lepsza, ale jak pomyślę że Łukasz ma Marcinka
lokalnie... Łukasz, Marcin, mama i reszta paczki pojechali
do domu, ja zaczekałem z siostrzyczkami M. (to cioteczne
siostry, nie mieszkają razem) na pociąg do Katowic, przy
okazji dostałem całusa od wszystkich dziewczyn z jego paczki
i od Marty, ale oddałbym te wszystkie całusy za jednego,
jedynego od Marcinka. :-/
Czy to całe moje zasrane życie musi być takie skomplikowane?
Czemu nie mogę mieć w nim choćby chwili odwzajemnionej miłości?
Ehh... znowu rok siedzenia w szkole i gapienia się na Marcinka,
bo na odkochanie nawet nie liczę. Sama szkoła nie będzie taka
straszna, bo akurat należę do tych co się uczą raczej z własnej
woli, ale ciężkie będą te chwile zazdrości, niepewność i świadomość,
że Marcin jest tak blisko, a jednocześnie tak daleko...
Życzcie mi powodzenia i szczęścia w dotrwaniu w tej miłości
do końca, będzie mi to potrzebne chyba jak nigdy. :-/
zaskoczył(a) nas czymś takim:
Służby Imperium zauważyły, że użyszkodnik, wydający się być znanym jako "Myjek"
przypominało:
| Gdzieś to już słyszałem :)
Z grup które czytasz było na apukt'cie i apg.
nas czymś takim:
Służby Imperium zauważyły, że użyszkodnik, wydający się być znanym jako "Madi"
przypominało:
zaskoczył(a) nas czymś takim: