Trollalert

Wyświetlono archiwalną wersję tematu "Trollalert" z forum alt.pl.emule

Sonn - 24 Mar 2005, 10:44

Kolega Kopytniaka, znany z p.s.p.

[TROLL DETECTED] [TARGET AIMING] [TARGET LOCKED] [   FIRE!!!   ]
.--------------. .-------------. .-------------. .-------------.
|      o       | |      |      | |    \ o /    | |  \`. | .'/  |
|    /( )\     | |   -- + --   | |   --(+)--   | |-- *PLONK* --|
|_____/_\______| |      |      | |_____/|\_____| |__/_'_|_'_\__|
'--------------' '-------------' '-------------' '-------------'

                              --------------------------
                        /|  /|  |                          |
                        ||__||  |    PROSIMY NIE KARMIĆ    |
                       /   O O\__                          |
                      /          \         TROLLA          |
                     /      \     \                        |
                    /   _    \     \ ----------------------
                   /    |\____\     \     ||
                  /     | | | |\____/     ||
                 /       \|_|_|/   |    __||
                /  /  \            |____| ||
               /   |   | /|        |      --|
               |   |   |//         |____  --|
        * _    |  |_|_|_|          |     \-/
     *-- _--\ _ \     //           |
       /  _     \\ _ //   |        /
     *  /   \_ /- | -     |       |
       *      ___ c_c_c_C/ \C_c_c_c____________

Kaizen - 24 Mar 2005, 11:55


[TROLL DETECTED] [TARGET AIMING] [TARGET LOCKED] [   FIRE!!!   ]


Poczułeś się lepiej, że wysłałeś coś na grupę?
Masz swoje 5 minut?
Co mnie obchodzi czy kogoś wrzucasz do plonkownicy?

Sonn - 24 Mar 2005, 14:04

Poczułeś się lepiej, że wysłałeś coś na grupę?
Masz swoje 5 minut?
Co mnie obchodzi czy kogoś wrzucasz do plonkownicy?


Nie jest mi lepiej. Zajrzyj na p.s.p. (pl.soc.polityka) i zobacz z kim
masz do czynienia (chodzi mi o Kol. kopytniaka) Już zaczął tu
przywłóczyć swoje chore poglądy i zaczynać swoje wywody na temat żydła,
a ludzie zaczęli mu odpowiadać. Więc jeśli chcesz przenieść tu klimat
p.s.p., to proszę. Ja tylko uprzedzam innych, coby trolla nie
dokarmiali, bo zacznie i tutaj przyłazić.

Dziadek Jacek Kopytniak - 24 Mar 2005, 15:04


Nie jest mi lepiej. Zajrzyj na p.s.p. (pl.soc.polityka) i zobacz z kim
masz do czynienia (chodzi mi o Kol. kopytniaka) Już zaczął tu
przywłóczyć swoje chore poglądy i zaczynać swoje wywody na temat żydła,
a ludzie zaczęli mu odpowiadać. Więc jeśli chcesz przenieść tu klimat
p.s.p., to proszę. Ja tylko uprzedzam innych, coby trolla nie
dokarmiali, bo zacznie i tutaj przyłazić.


I tak bedzie tu przylazic, zreszta nigdy stad nie odlazi tylko sie czai po katach.
Czego sie spodziewales po trollu maniakalnym ?

ra|)ek - 24 Mar 2005, 15:10


Kolega Kopytniaka, znany z p.s.p.

[TROLL DETECTED] [TARGET AIMING] [TARGET LOCKED] [   FIRE!!!   ]


To REL czy ot tak sobie bezmyślnie stukasz w klawisze ?

kuba - 25 Mar 2005, 03:25

Nie jest mi lepiej. Zajrzyj na p.s.p. (pl.soc.polityka) i zobacz z kim


a co kogo obchodzi polityka? tu jest emule a trola przypominasz Ty.

Kolega Kopytniaka - 25 Mar 2005, 06:41

Czyli kolejny z maniakalno-urojeniowymi pogladami
nie zgodnymi z tymi jakie ma pedalek i son of the uwolska kurwa, SONN

Rozmowa z Bogusławem Wolniewiczem, profesorem filozofii

Panie Profesorze, o co chodzi w najnowszym ataku na Radio Maryja? W czyim
interesie jest przeprowadzana ta nagonka?

- Wedle mojej rachuby, to już trzeci wielki atak na Radio Maryja, oprócz
pomniejszych. Pierwszy, sprawa prokuratury w Toruniu, nastąpił jesienią 1997
r., za Suchockiej. Drugi - w końcu 2002 r. pod hasłem "imperium ojca
Rydzyka". Teraz się rozpoczął trzeci, najostrzejszy i rzeczywiście
zastanawiający. Trzeba w nim odróżnić dwie warstwy. Pierwszą jest zachowanie
samego Wałęsy, a drugą skoncentrowany atak mediów, który ono rozpętało.
Przypomina się celne określenie księdza biskupa Adama Lepy na temat naszych
mediów, że to orkiestra. Z pozoru wielość głosów, ale jak się wsłuchać, to
się słyszy, że jest jedna partytura i jedna batuta. Nagle widzimy, że w tej
orkiestrze zaczynają grać unisono trzej tak różni grajkowie jak Lech Wałęsa,
Donald Tusk i Marek Borowski. Stąd wniosek, że grają pod jedną batutą, są
wykładnikiem jakiejś wspólnej orientacji.

Kto trzyma tę batutę, kto dyryguje tą orkiestrą?

- Tego nie wiem. Zastanawiam się nad tym od lat i nie mam jasnego poglądu.
Jedyne, co bym powiedział definitywnie, to to, że ta orkiestra nie jest
tylko sprawą lokalnie polską.

Czy dyspozycje, sygnał do ataku na Radio Maryja płyną z jakiegoś ośrodka
znajdującego się np. poza granicami naszego kraju?
- Nie wiem, nie nazywałbym tego ośrodkiem. To jest raczej pewna ogólna
tendencja. Na przykład ostatnie spotkanie: Putin, Zapatero, Chirac i
Schroeder w Paryżu. To jest tendencja lewackiego libertyństwa, które prze do
jakichś swoich celów. Można je krótko określić jako anarchizację
społeczeństwa, zwiększanie rozprzężenia społecznego, np. przez atak na
rodzinę; choćby to, co robi pani Środa.
Ale to nie wyjaśnia sprawy i nie odpowiada na pani pytanie: cui bono? Kto
jest zainteresowany rozprzężeniem w cywilizacji zachodniej? Bo tego nie ma w
islamie, ale tylko w świecie, który wyrósł z chrześcijaństwa. Podejrzewam,
że kryją się za tym jakieś siły, które widzą, że świat zmierza do wojny.
Żeby się do niej przygotować, trzeba zlikwidować demokrację; to znaczy
doprowadzić kraje Zachodu do takiej anarchii, że ich ludność sama będzie
dążyć do zlikwidowania demokracji, traktując ją - niesłusznie - jako
przyczynę zła; że będzie wolała bać się państwa niż bandyty.

W takim razie autorzy obecnego ataku na Radio Maryja posługują się szalenie
przewrotną argumentacją. Wmawiają przecież opinii publicznej, że Radio
Maryja zagraża "młodej polskiej demokracji".

- To jest zarzut, który gdyby nie był w swych intencjach tak ponury, byłby
humorystyczny. Ci ludzie, jak np. Stefan Bratkowski, mają usta pełne
demokracji, tolerancji, otwartości, pluralizmu; ale ograniczone do tych,
których poglądy nie są sprzeczne z ich poglądami. Gdy odezwie się głos
niezależny od ich orientacji, jak np. głos Radia Maryja, wtedy ta demokracja
nagle wyparowuje. Mówią, że walczą z nienawiścią, a felietony Bratkowskiego
wprost ociekają nienawiścią do tego radia. Ojca Dyrektora traktuje się tam
niemal jak osobistego wroga. To jest właśnie lewackie libertyństwo:
liberalizm dla swoich.

A dla innych obóz koncentracyjny?

- Do tego jeszcze daleko, chwalić Boga. Ale widać, że robią, co mogą, by
tym, co myślą inaczej, zakneblować usta. Na wiele rzeczy patrzę inaczej niż
państwo w "Naszym Dzienniku", ale na libertynów tak samo. Nigdy nie byłem
liberałem, a zawsze byłem demokratą. I cenię Radio Maryja, choć w wielu
sprawach nie podzielam stanowiska, które reprezentuje. Cenię je za
niezależność: za to, że istnieje niezależny ośrodek informacji i wymiany
myśli - niezależny od dominującej politpoprawności lewaków. Powiedziałbym
wręcz, że Radio Maryja jest dobrem ogólnonarodowym. Lewacy nie potrafią tego
zrozumieć.

Nie potrafią czy mają złą wolę?

- Nawet nie. To jest ciasnota myślenia. Tacy niby otwarci, multikulturalni,
a klapy jak u konia.

Atak na Radio Maryja zjednoczył dawnych najbardziej zagorzałych
przeciwników. Powstają dziwne sojusze - Marek Borowski, postkomunista,
udziela gorącego poparcia Lechowi Wałęsie.
- Ten sojusz mniej mnie dziwi. Różnię się od wielu ludzi w Polsce -
przypuszczam, że także od pani - tym, że nigdy nie byłem dobrego zdania o
Wałęsie. To, co dziś wyrabia, zupełnie mnie nie dziwi. Natomiast zdumiał
mnie Donald Tusk. Miałem pewne sympatie dla Platformy Obywatelskiej,
złudzenia, że to są naprawdę demokraci. A teraz Tusk żyruje ten nikczemny
atak Wałęsy. Tego się nie spodziewałem. W starym filmie włoskim słyszałem
takie arabskie przysłowie: "po co się odzywasz, skoro możesz milczeć?". Po
co odezwał się Tusk? Mam jedną odpowiedź: dano znak batutą. W ostatnich
wyborach nawet na nich głosowałem. Już nigdy więcej.

Ich uległość jest zastanawiająca. Czy temu tercetowi wydano polecenie:
zaatakujcie Radio Maryja? A może czegoś się boją?

- Oni są różni. Widać nagłe przyspieszenie w atakach na rozgłośnię toruńską,
bo końce wychodzą z wody na wierzch. I rządy komuny w Polsce się kończą.

Komuny czy układu okrągłostołowego?

- Przede wszystkim komuny. Do trzech razy sztuka. Raz mieli okazję pokazać,
co potrafią, gdy dał im ją Związek Sowiecki w 1945 r., drugi raz dostali
szansę w 1993 r., i trzeci raz - w 2001. Czwarty raz Naród Polski nie da się
już nabrać. I tacy jak Borowski to rozumieją.

Ale czy ustąpienie komuny nie ma na celu zrobienia miejsca tzw. nowej
lewicy, która będzie jeszcze bardziej uległa wobec destrukcyjnych prądów
cywilizacyjnych? Czy do tego nie zmierza atak na Radio Maryja?

- Bardzo możliwe, że taki jest cel strategiczny, ale bliższy jest inny:
zdławić w Polsce wolność słowa. Taka sytuacja się wytworzyła, że Radio
Maryja jest teraz tej wolności podporą. Oni nie chcą zresztą zniszczyć Radia
całkowicie, tylko żeby nie było tam Ojca Dyrektora, który jest jego duszą, i
tego zespołu ojców redemptorystów wokół niego. Wałęsa w swoim donosie do p.
Waniek wręcz mówi, że nie chodzi jedynie o ojca Rydzyka, lecz o cały zespół,
który trzeba wymienić. Taki jest taktyczny, bezpośredni cel: zniszczyć to
Radio w tej postaci, w jakiej dziś istnieje, bo stanowi pewien ośrodek
krystalizacyjny polskich aspiracji narodowych.

Czyli zgadza się Pan Profesor, że w Radiu Maryja miliony ludzi widzą
przestrzeń, gdzie mogą realizować ideały "Solidarności" z lat 1980-1981,
gdzie mówi się o wspólnym dobru, prawdziwej suwerenności?

- Nie byłem tego świadom, ale gdy Pani to mówi, to trafia mi to do
przekonania. Nie tylko samo Radio Maryja, ale i Rodzina Radia Maryja staje
się zaczynem podnoszącego się od dołu ruchu społecznego. W zeszłym roku w
lipcu odbyła się pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Media -
radio, prasa, telewizja - robiły, co mogły, żeby to wydarzenie
zminimalizować, przemilczeć; jak mówią Anglicy, położyć na nie mokry koc. A
było w tym spotkaniu coś niezwykłego. Proszę pomyśleć: wybrało się w drogę
kilkaset tysięcy ludzi. Sami się zorganizowali, sami wynajęli autobusy, sami
za to zapłacili, całą noc jechali, potem cały dzień stali w słońcu i całą

wzruszeniem. To było coś wzniosłego.

A zarazem zalążek czegoś, co się wymyka spod kontroli strategów
polityczno-medialnych.

- Mam ogromny szacunek dla tych ludzi, którzy pojechali na Jasną Górę. Nikt
ich nie popędzał, to był ich własny impuls. W naszej cywilizacji są tak
silne tendencje rozkładowe - każdy osobno. A oni pojechali, żeby być razem.
To był ewenement na skalę europejską. A lewacy na to mokry koc, żeby
zdusić - w sytuacji, kiedy nie mają nic alternatywnego.

Zaraz potem atak na Ojca Dyrektora, wymyślono rzekomego maybacha. Każde
pozytywne wydarzenie w życiu Radia Maryja wywołuje wściekłość z tamtej
strony.

- Nawet tego nie kojarzyłem. "Patrzcie, wyście tam do ojca Rydzyka na Jasną
Górę jeździli, a ten się maybachem rozbija". To jest właśnie nikczemność.
Ale ja po komunie i libertynach niczego innego się nie spodziewam.

Czy po Lechu Wałęsie też nie?

- Naród się spodziewał. Ja nie. Nie należałem też nigdy do "Solidarności".

Kiedy Pan stracił nadzieję?

- Kariera Lecha Wałęsy to była kariera Nikodema Dyzmy. Że to Dyzma,
widziałem już w 1981 r. Nie poznano się na nim.

Przeciwnikiem byli wtedy komuniści, więc sytuacja wymuszała jedność.

- Niczego nie wymuszała. Ci, którzy bronią dziś Wałęsy, bronią w gruncie
rzeczy siebie; wstyd im, że się temu Dyzmie dali nabrać. Pamiętam naszych
intelektueli, jak zachwycali się głupawymi powiedzonkami w rodzaju: "jestem
za, a nawet przeciw", albo "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Jak
z prostaka zrobić króla, to są skutki; nie ma się czemu dziwić. Jak to
możliwe, że Naród Polski tego nie widział?

Nie było wtedy niezależnych mediów, ludzie byli więc pozbawieni prawdziwych
informacji. A może komuś było na rękę ukrywanie niewygodnych dla Wałęsy
faktów?

- Wałęsa był jednak agentem. 7 lutego w "Rzeczpospolitej" ukazał się tekst
senatora Zbigniewa Romaszewskiego pt. "Wiedza o tym, jak było naprawdę".
Jeden passus tam przeczytałem z niemym zdumieniem. Oto on: "A sprawa Bolka?
W środowiskach wolnych związków zawodowych na Wybrzeżu była znana ze
szczegółami już w latach 1979/80 z jego bezpośrednich relacji. Nikt z
kolegów nie odmawiał mu wtedy wiarygodności, współpracy, pomocy w warunkach
represji. Była to po prostu historia człowieka, który się kiedyś ...

więcej »

Kolega Kopytniaka - 25 Mar 2005, 06:46



|
| Nie jest mi lepiej. Zajrzyj na p.s.p. (pl.soc.polityka) i zobacz z kim
| masz do czynienia (chodzi mi o Kol. kopytniaka) Już zaczął tu
| przywłóczyć swoje chore poglądy i zaczynać swoje wywody na temat żydła,
| a ludzie zaczęli mu odpowiadać. Więc jeśli chcesz przenieść tu klimat
| p.s.p., to proszę. Ja tylko uprzedzam innych, coby trolla nie
| dokarmiali, bo zacznie i tutaj przyłazić.
|
| I tak bedzie tu przylazic, zreszta nigdy stad nie odlazi tylko sie czai po katach.
| Czego sie spodziewales po trollu maniakalnym ?

Coz, temu glupkowi juz tak rozmyli mozg, ze wydaje mu sie
ze nie ma innej rzeczywistosci poza ta u olejnik zakowskiego najsztuba i michnika.

No ale coz ty moglbys wiedziec, skoro znasz dzisiejsza Polske tylko
z internetowego wydania GW, jako ze cie tam w torono nie stac nawet na TV Polonia
- w koncu tez pod pelna kontrola Agory, Fundacji Batorego i waszych
ubekow emigrantow.

A co do eMula...
Niech sie dzieci bawia badziewiem i DivXami dla ubogich
Nikty ich nie zmusi do myslenia.

W pociÂągu jest tÂłok,
SS NIE ŻYJE !!!!!!!!!!!
Wet the sexy empire
  • zbiornik zaporowy rybnik
  • you are a pirate
  • ksii9C4i985i9C5i9BCka telefoniczna zielona gi9C3i9B3ra
  • kolekcjoner hasel do gg
  • gdzie jest drax w gothicu
  • 2222biaB3a lista ginekolog2222
  • tresura psow i kto tu kogo prowadzi na smyczy g j
  • bezpB3atna bramka sms era
  • ursus thibetanus
  • Archiwum wypowiedzi z grup dyskusyjnych @@ Start